światło naturalne

Refleksy od płomienia świecy

W ciemności zaczynając opowieść zapalałem zapałkę i przenosiłem   płomień na świeczkę w osłonie z czarnej blachy, i światło świecy odbite od szklanych lusterek  natychmiast zaistniało na przeźroczystym ekranie, ustawionym na obszernym stole, nakrytym czarnym aksamitem.

Proste figury, jakby zawieszone w powietrzu, a prawie nieistniejące, przenoszące żywe figury drgającym płomieniem świecy zdawał się przedostawać w nieskończoność. W scenie ze smokiem animowałem świeczką w osłonie, co powodowało całościowy ruch refleksami baranów, z których skomponowany był właśnie ów smok. Na zakończenie baśni obracałem osłonę płomieniem do widowni i wszystko znikało z ekranu. W dokumentacji filmowej zmuszony byłem używać światła halogenowego ze względów technicznych. Kamery tamtych czasów były mniej czułe od ludzkiego oka, i nie mogły zarejestrować tak delikatnego światła.

Teatr pełni księżycowej

Taki teatr powinien ciągle wędrować za pełnią księżycową wokół globu, aby można systematycznie próbować i grać.  Do zrealizowania idei potrzebny jest odpowiedni namiot, z regulowaną szczeliną w dachu, by mogły wpadać do wnętrza promienie wprost na lustra, za pomocą których kształtuje się to delikatne światło i steruje jego istnieniem na ekranie.

Teatr nieba

Zdumiałem się, gdy zauważyłem, że lusterko samochodowe  projektuje odwrócony obraz tego co za oknem na podokienną ścianę w domu. (Zjawisko zostało zapisane w filmie dokumentalnym Wandy Różyckiej-Zborowskiej „W stronę słońca”  Później w pracowni pod dębem  w okienku w ścianie szczytowej zaimprowizowałem peryskop, w którym użyłem tego niezwykłego lusterka. I efekt okazał się niebywały.

Nastąpiła niezwykła żywa transmisja błękitnego nieba i obłoków podświetlonych zachodzącym słońcem i kołyszącej się zielonej gałęzi dębu na niedużym ekranie
w dokładnie zaciemnionym wnętrzu pracowni.

 

 Teatr graficzny

Scena to coś w rodzaju powiększonego pierwotnego aparatu fotograficznego, gdy, obsługujący go fotograf nakrywał się czarną peleryną.

Ekran stanowi rama, na której jest napięta kalka kreślarska. Do ekranu przymocowana jest równie, obszerna czarna tkanina, która chroni przed niepożądanym naświetleniem drugą jego stronę. Kreator od swojej strony zawiesza na ekranie elementy graficzne wykonane białą kreską na czarnej folii. Zewnętrzne światło padające na ekran  ujawnia przylegający doń biały rysunek, a nie ujawnia czarnego podłoża i może ujawniać, gdy zasłona się odchyli. Zasada ta stwarza możliwości komponowania postaci z wielu elementów graficznych, poruszania nimi, i zostawiania ich w wybranym miejscu na ekranie. Widzowie mają przed sobą obrazy akcji wyselekcjonowane od widoku działań technicznych.

Tadeusz Wierzbicki