Teatr słoneczny

The theatre of light, thus nature, should appear in the place where nature elements shall meet, where  dark, volcanic boulders stick out of massives of rocks and black sands. The sun standing high and clear blue sky. The theatre should be built of a natural material, in contrast to flames of intraterrestrial fire. The fire which dies down at abundance of air. And the sun which permeats directly to the theatre-in-cave. Supplementing designs show the sun mutilated by its beams reflected by three elements: air, sea and  earth. Rays of sun will be shaped by spectrum of instruments and by animators themselves and then projected onto various screens. Dispersed sun will be absorbed by darkened interiors built of volcanic rock. It makes the theatre open to all sides and directions of world and sky. Operating on a thin border between the inside and the outside.

Over the hall erected on a terrace shaped land there will be a „sun clock” pointing with its arms at individual elements of a daily schedule of events and is in a form of installation interacting with the sun sliding towards the west on its heavens wandering.  There might be a roofing screen built over the installation; which would reflect sun beams mutilated by a set of mirrors haanging their postions accordingly to sun’s position on the skies.

Flecks of light once touching the screen are kept on it and move slowly alongside the sun wandering the skies. Everyt thirty minutes the sun will lighten up following components of installation and theatrical interactions between daylight and sun beams. At noon , a spectacle in the cave; inside the mountain will take place – with a sunlight entering the cave through a rock crevice on a top of the cave. Beams of light would get inside the cave and fall directly onto set of mirrors  and through them onto a main screen and walls of the cave.

The „window” crevices will organize and manage the light in the whole of my project.

  1. A fixed crevice, situated in the roof ;perpendicularly to the north-south axe, in order to make sun beams falling directly at mirrors.
  2. A fixed  crevice, situated in the roof; perpendicularly to the norrth-south axe, in order to make sun beams falling directly at mirrors at very sharp angle in order to gain light reflection and shade from the same mirror.
  3. A fixed crevice, situated in roof; perpendicularly to north-south axe, in order to make sun beams falling directly at the screen and thus highlighting changing forms of shadows and stained glass elements.
  4. Gaps from sides; just by the screen to lighten white forms, shades and figures adjoining the screen from the stage side – using dispersed daylight .
  5. Window at the back of the screen highlighting forms and figures adjoining to the screen – electrostatic, magnetic, being stuck to the screen either to be hang on it. After the magnetic screen is fragmented, various light compositions are appearing with figures giving multiple shadows.
  6. The hole in the roof giving projection of sky on a suspended screen. Animation of various forms is carried out over the ceiling and is transmitted through the hole downwards; towards thre screen. The hole can be made in a wall too, however in order to avoid the image being  shown upside down, I have applied a periscope with a spherical lenses and I projected the image of the sky onto the screen inside. The sky cannot be put „upside down”.
  7. A mobile gap which is moving on a circle adjusting to particular positions of the sun on skies; equipped with a mirro which steers the angle the sun besams are reaching the earth at various parts odf a day.
  8. A circular crevice on the top which lightens all mirror instruments set on a floor in a circular mode too, right in the middle of a circle there is a projector; emitting light reflections on walls and movable screens.
  9. A crevice in a form of a black hole pipe which concentrates a solid beam of light at noon, while reaching the floor the „pole” of light is directed by mirrors onto twelve screens and then it is decomposed and reflected in a spitting mode.

logo

Logo Teatru „i” zaprojektowane przez Władka Klamerusa w Majaczewicach

ekrany, figury, formy

Frapujące są ekrany naturalne, te oczywiste jak mur dla refleksów słonecznych, ale też ciało, albo suszące się tkaniny po praniu. Potem skały, zaspy śnieżne, wydmy. Szczególnie interesujące wydają się ekrany śnieżne, uzyskane poprzez ułożenie odpowiednich zapór na polach i ułożonych tak, by te inspirowane zaspy-ekrany pozostawały w pożądanych relacjach między słońcem, czy księżycem, a instrumentarium optycznym. Tylko trzeba to zrobić przed oczekiwanymi opadami śniegu. Ciekawe są projekcje na płytkich kałużach o ciemnym, najlepiej czarnym podłożu. Możliwe też są projekcje na dymach teatralnych. Ekran naturalny w kadrze filmowym staje się znakiem, w dialogu światła z przestrzenią.

dsc02036

dsc01813s

Najmniejszy teatr plenerowy

Ekran wielkości kartki formatu A-3 trzymany był w jednej ręce, a drugiej instrument. Ekran był podtrzymywany równolegle do słońca, by cień od ramki padał na wklejony papier.

ekran plenerowy 1
Siedmiominutowy eksperyment pt. Heliotrop, składający się z kilku etiud zagraliśmy wielokrotnie na ulicach Gandawy, wykorzystując do tego popołudniowe słońce, a właściwie słońce pojawiające się krótkimi chwilami wśród chmur i dlatego spektakl trwał wielokrotnie dłużej.. Widzowie obserwowali niebo czekając, aż kolejna chmura odsłoni nasze teatralne światło
ekran plenerowy2

Teatr wzniesiony do słońca

11

Ekran do słońca można ustawiać również górną jego krawędzią. Zbudowałem taką scenkę i okazało się, że powinna ona być na podwyższeniu, (na słupie z małą platformą) bo ekran jest nachylony równolegle do promieni słonecznych i tym samym do ziemi.

 

Oglądanie go z dołu byłoby najwygodniejsze. Słonce byłoby za widownią. Instrumentarium lusterkowe ustawione na wprost słońca Uzyskuje optymalne możliwości do kierowania odbiciami we wszystkie zakątki ekranu.

Instalacja Zegar słoneczny

Nad rzeką Wartą, która płynie przed Majaczewicami woda przyniosła białoszary konar. Usiadły na nim ptaki. Patrzyłem na nie, to na ich odbicie w żywej wodzie, zdawało się, że to one wzięły po odrobinie lustrzanej toni na siebie. Przeniosłem konar do pracowni, powbijałem kawałki miękkiego drutu…Na końcach tych drutów nabiłem drewienka, do których przykleiłem maleńkie lustereczka. Ustawiłem tak, by promienie odsyłać z powrotem do słońca. Gdy ktoś przechodził zaintrygowany instalacją, słoneczne stadko lusterkowych refleksików przelatywało po jego sylwetce. Ludzie wracali chcąc przejrzeć całość projekcji. Sprawiało to wrażenie prawie tańca. Gałązki stały się inspiracją do tworzenia małych systemów służących do rozmieszczenia i animacji lusterek z naniesionymi na nie matrycami składającymi się na poszczególne postacie, czy też zespoły znaków.

Strachowisko – teatr pod słońcem

Ekranami najpierw były stylizowane strachy na ptaki, zamiast kapot miały ekrany z podwójnego żaglowego płótna, płótno od strony słońca było czarne, a od strony „zajączków słonecznych” białe.

6

Nawiązanie do konstrukcji stracha polnego, który jak wiemy stoi na jednej nodze, pozwalało ustawiać ekrany tak, by biała strona była ocieniona a instrumentarium lusterkowe odpowiedni dostęp do promieni słonecznych. Niektórzy z widzów stali oparci o kije , których nadmiar pozostał po zrobieniu konstrukcji strachowych. W środku strachowiska postawiony został podwójny strach-ekran, jego ramiona były zrobione z długiego kija, na którym był zawieszony ekran z bardzo cienkiego białego płótna, tak by możliwa była projekcja przez tkaninę .

By zwiększyć kontrast projektowanych kompozycji kropek i kresek ekran był ustawiany krawędzią do słońca, aby rulony wypchane słomą mogły go ocieniać. Wiatr poruszający tkaninę dodatkowo spontanicznie animował projektowane z luster światło. Ponieważ, jak wiemy ziemia jest w ruchu względem słońca po kilku minutach promienie padały na ekran mijając boczne przesłony i trzeba było przerywać grę, by skorygować ustawienie ekranu.

 

Kamienna łódź

Pozwoziłem z miedz kamienie by zrobić z nich stałą scenę. Postaci też miały być kamienne, powiązane rzemieniami przełożonymi przez nawiercone otwory. Oprócz kamieni miało grać słońce i lustra wody umieszczone w kamiennych niszach. Pływające światło
miało ubierać kamienne postaci. Rozważałem możliwość umocowania w głazach surowych kołków by do nich przymocować ekran-żagiel.

Kamienna łódź miała płynąć poprzez zarosłe zielskiem i tarniną głębiny pradawnego morza, jakie wapiennymi ostańcami przypomina się w Majaczewicach. Pod płytką wodą mogły być umieszczane matryce lustrzane, które w momentach uspokojonej wody projektowały by się słońcem na żagiel i kamiennych żeglarzy stukającymi przy każdym ruchu.

Etiuda na zachodzące Słońce i wiatr

Po eksperymencie ze strachowiskiem nastoletni wówczas Michał przestawił odbicia słoneczne od lustrzanych kropek i kresek w układ sugerujący grupę ”iiiiiiii” z pochylonymi kropkami naprzeciw samotnemu ”i” Sporadyczne podmuchy poruszały płótnem ekranu i jednocześnie ożywiały słoneczne projekcje. Działa się niekończąca rozmowa między grupą a jednostką. Ziemia, na której stała ta scenka jednak szybciej niż można przypuszczać zmienia swoje położenie względem słońca, promienie coraz częściej mijały krawędź ekranu, tzn. w czasie silniejszych podmuchów malowały się chwilami na ekranie, potem zachodzące słońce minęło osłony z rulonów i samo wpadło na ekran ekran, a potem zaszło jak kurtyna.

 

Teatr na kurzej stopce

Problemem było ciągłe przestawianie ekranu względem słońca, a następnie instrumentarium lusterkowego. Gdyby wszystko i ekran i lusterka stały na jednej nodze i obracały by się za słońcem można by było zagrać dłuższy czas. Skonstruowałem scenkę przymocowaną do stelaża plecakowego. Była ona wyposażona w kotarę z czarnego aksamitu z rozcięciami na przełożenie głowy i rąk, w niewielkiego ekran, w listwę z uchwytami przegubowymi do mocowania systemów lusterek, „pomocników” do ich brania i odkładania. Jednak boczne ustawienie się do słońca mocno ograniczało możliwości animacji światłem. Zastąpiłem słońce małą lampką umieszczoną na środku górnej krawędzi ekranu, oczywiście przenosząc się z pracą do zaciemnionego i czarnego wnętrza pracowni. Wszyscy byli przekonani, że skoro przymocowałem ekran do plecaka, to chcę właśnie z tą scenka wędrować. I nie dawało się tego wytłumaczyć. I nikt też nie kojarzył tej scenki z poruszającym się słońcem. Był to teatr na brzuchu, jak sklep na brzuchu u sprzedawcy lodów, albo słodyczy w namiocie cyrkowym.

Tadeusz Wierzbicki